Krzysztof Pojawa | 27 lutego 2018, 01:32

Vero True Social - czy ta aplikacja to godna alternatywa dla Facebooka i Instagrama

Jaka jest dobra alternatywa dla Facebooka i Instagrama? Czy taka alternatywa w ogóle istnieje?  Być może właśnie się pojawiła. Aplikacja Vero - True Social, czyli kolejny pomysł na social media, sprawia wrażenie, że chce rzucić rękawicę Facebookowi i - mamy wrażenie, że przede wszystkim - Instagramowi i stać się dla tych aplikacji godną alternatywą. Jak jej się to udaje? Czym jest Vero i jak z tej aplikacji korzystać?

Vero najmocniej reklamowane jest na Instagramie. Wielu użytkowników, zwłaszcza z krajów zachodniej Europy i USA wrzuca posty z informacją, że można znaleźć ich również w nowej aplikacji społecznościowej. Widać więc, że Vero stara się być widoczne i szybko zdobyć pierwszy milion użytkowników, których zapewnia, że zawsze będą mogli korzystać z pełnej funkcjonalności aplikacji bezpłatnie. Przyznajemy, że jest to miłe, ale również przyznajemy, że to dość wyraźnie sugeruje kierunek, w jakim będą chcieli pójść twórcy nowej platformy. I jeśli ten kierunek się potwierdzi, to cóż - może to nieco pogrzebać już na starcie niewielkie szanse Vero na pokonanie Facebooka i Instagrama. 

Odłóżmy jednak na chwilę te dywagacje i sprawdźmy, czym jest Vero, co oferuje ta aplikacja i jak z niej korzystać.

Ten artykuł pochodzi z aplikacji MobiRadar, którą obszernie przedstawiliśmy w jednej z naszych wcześniejszych publikacji. Zainstaluj MobiRadar już dziś i używaj tylko najlepszych aplikacji na Androida.

MobiRadar - najlepsze aplikacje

Zarządzanie społecznością w Vero

Budowanie społeczności w Vero opiera się na nieco innych zasadach, niż te, do których przyzwyczaił nas Facebook. Na pierwszy rzut oka jest dość podobnie - wszystkie nasze kontakty w aplikacji możemy pogrupować według stopnia zażyłości na obserwującychznajomychprzyjaciół bliskich przyjaciół. To jednak pozorne podobieństwo. W Vero mamy do czynienia nie tylko z grupowaniem, ale jednocześnie ze stopniowaniem poziomów znajomości. Oznacza to, że jeśli opublikujemy treść i damy do niej dostęp np. znajomym, to również przyjaciele oraz bliscy przyjaciele będą mieli do niej automatycznie dostęp, jako ci, z którymi nasza zażyłość jest bliższa. Określając prywatność posta nie wybieramy więc tan naprawdę konkretnych grup, do których jest on skierowany, a wyznaczamy granicę dostępności. 

I w zasadzie ta idea wydaje się być całkiem ciekawa. Zasada "skoro obserwujący mogą widzieć daną treść, to bliscy znajomi też" jest sensowna i logiczna, mimo że nieco ograniczająca. Taką jednak charakterystykę budowania społeczności wymyślili sobie twórcy Vero, a czy się ona przyjmie - czas pokaże.

Pozostaje pytanie, skąd brać znajomych w Vero. Aplikacja proponuje nam przejrzenie naszych kontaktów z telefonu i sprawdzenie, czy są wśród nich użytkownicy platformy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć, że wynik poszukiwań będzie negatywny, póki co w Polsce Vero dopiero zaczyna swoją przygodę, więc i polskich użytkowników nie ma jeszcze zbyt wielu. Możemy więc wysłać do naszych kontaktów zaproszenie do aplikacji, albo poszukiwać ich wśród naszych znajomych w innych serwisach społecznościowych, tak jak robi to wielu użytkowników Instagrama.

Vero True Social

Publikowanie treści

Również publikowanie treści w Vero wygląda nieco inaczej, niż na Facebooku czy w Instagramie. Przede wszystkim wydzielone zostało kilka bardzo konkretnych kategorii postów - zdjęcia/wideo, linki, muzyka, film/telewizja, książki i miejsca. Aplikacja powiązana jest z serwisami iTunesTheMovieDb oraz iBooks, dzięki czemu możemy w prosty sposób wyszukiwać i publikować informację o filmie, który właśnie obejrzeliśmy lub chcemy obejrzeć, utwór, którego słuchamy, albo ulubioną książkę. 

Spodobała nam się możliwość otagowania takiego posta informacją, czy rekomendujemy daną pozycję, czy wręcz przeciwnie - odradzamy ją. Bardzo przydatna funkcja, a przy tym wskazująca delikatnie, jakiego typu społeczności aplikacja chce budować. 

Vero True Social

Niestety sama czynność dodawania nowego posta jest niezbyt wygodna, za to mocno irytująca. Przygotowanie treści zostało bardzo wyraźnie podzielone na kilka etapów, niestety nie do końca sensownych. Na Facebooku, kiedy chcemy dodać posta z linkiem, po prostu piszemy to, co chcemy napisać, dodajemy link, który chcemy dodać, klikamy publikuj i gotowe. 

Na Vero ta - zdawało by się - prosta czynność - jest dużo bardziej skomplikowana. Najpierw klikamy ikonę dodawania nowego posta. W kolejnym kroku wybieramy kategorię treści, którą chcemy opublikować. W naszym przypadku będzie to link. Następnie w polu u góry ekranu wpisujemy lub wklejamy link. 

Vero True Social

Tutaj drobna uwaga - jeśli skopiowaliśmy jakiś link do schowka w naszym telefonie, aplikacja sama go wykryje i zaproponuje jego automatyczne użycie. To akurat sensowny pomysł.

Teraz musimy kliknąć ikonę lupy na klawiaturze, żeby aplikacja w ogóle mogła znaleźć stronę internetową pod podanym adresem. Dopiero, kiedy to się powiedzie, zobaczymy podgląd strony i będziemy mogli przejść dalej naciskając napis next w prawym górnym rogu ekranu.

Kolejnym etapem jest wybór głównego zdjęcia do posta spośród tych, które aplikacja znalazła pod podanym adresem. Jak się jednak okazuje, sposób wyszukiwania zdjęć nie działa do końca poprawnie - w niektórych przypadkach do wyboru mieliśmy kilkanaście, a nawet więcej grafik, a w innych (chociaż na stronie było ich znacznie więcej), tylko jedną lub dwie. No ale wybieramy zdjęcie i teraz dopiero możemy napisać coś od siebie. Ten moment bardzo łatwo przeoczyć, nam zdarzyło się kilka razy nawet nie zorientować, że możemy sami coś napisać w poście z linkiem. 

Piszemy więc i ponownie naciskamy next.

Vero True Social

Teraz ustalamy poziom dostępności posta dla naszych znajomych (możemy też ustawić go jako prywatny, który widzimy tylko my sami) i w końcu możemy go opublikować.

Przyznajemy, że dodanie tego jednego posta wystarczyło, żebyśmy zatęsknili za Facebookiem.

W przypadku zdjęć mamy, wzorem Instagrama, dostęp do funkcji edycji - możemy nałożyć filtr i pomanewrować parametrami obrazu. Jakość efektów nie jest jednak zbyt wysoka, do instagramowych barkuje im sporo jakości.

Vero - ogólne wrażenia

Najważniejsze jednak, jakie są ogólne odczucia z korzystania z Vero. I tu nie będziemy ukrywać, że nie mamy o tej aplikacji najlepszego zdania. 

Po pierwsze wygląd. Zaprojektowana całkiem artystycznie aplikacje jest ładna i efektowna. A nawet zbyt ładna i zbyt efektowna. Jak to możliwe? Spójrzcie na Facebooka, spójrzcie na instagrama. Pod względem layoutu tych aplikacji mamy do czynienia przede wszystkim z prostotą graniczącą z pewną topornością. Ale te cechy zapewniają bardzo wysoki poziom czytelności tego, co najważniejsze, czyli treści dodawanych przez użytkowników. 

W przypadku Vero z niejakim żalem musimy stwierdzić, że forma tej aplikacji zdecydowanie przytłacza treść. Kolorowe tła postów, efekty przezroczystości - super, tylko zupełnie niepotrzebne w aplikacji społecznościowej, w której liczą się (przynajmniej w idei) zupełnie inne elementy.

Vero True Social
 

Do tego intuicyjność obsługi stojąca na dość niskim poziomie. W czasach, w których większość twórców aplikacji stara się zmniejszyć do minimum liczbę kliknięć niezbędnych do wykonania danej akcji, Vero sprawia wrażenie, jakby jej autorzy przegapili ten trwający od kilkunastu lat trend. 

Na sam koniec zostawiamy sobie powolność działania i całą masę błędów, jakie dość często nas zaskakiwały. Problemy z usypianiem aplikacji na ekranie rozruchowym, błędy przy dodawaniu postów (część postów nie opublikowała się w ogóle), niemożność przeprowadzenia do końca weryfikacji smsowej (po wpisaniu otrzymanego kodu aplikacja zawieszała się i prosiła o ponowne przeprowadzenie procesu - po czasie okazało się, że pomimo informacji o błędzie, jednak zostaliśmy zweryfikowani pozytywnie) to tylko niektóre, za to najbardziej dotkliwe błędy. 

Czy Vero wygra z Facebookiem?

No cóż. Rzadko bawimy się we wróżby, ale tym razem możemy to zrobić - nie, nie wygra. Ani z Facebookiem, ani z Instagramem. Tak naprawdę nie wnosi do świata social mediów kompletnie nic nowego, a nawet jeśli próbuje, to w dość nieudolny i co najważniejsze - nienaturalny sposób. Robi to bardziej na zasadzie - zróbmy nową funkcję, to ludzie będą z niej korzystać, bo jest taka innowacyjna i świetna. Niestety, Vero ani nie jest rzeczywiście innowacyjne, ani nawet po prostu świetne. 

Co nam po tym, że aplikacja jest efektowna wizualnie, jeśli ta efektowność w mocny sposób zaburza czytelność treści. Co nam po nieco zmodyfikowanym w stosunku do FB podejściu do treści i zasad prywatności, jeśli proces publikowania tych treści swoją nieintuicyjnością i niewygodą woła o pomstę do nieba? 

Oczywiście, jeśli jesteście fanami serwisów społecznościowych, wypróbujcie Vero sami i wyróbcie sobie na temat tej aplikacji własne zdanie. My nie do końca zrozumieliśmy tę aplikację - nie potrafimy jasno określić, dla jakiej grupy użytkowników została przygotowana, jakie jej funkcje miałyby skłonić Was do korzystania z niej dłużej, niż tylko na próbę, ani w jaki sposób mogłaby zagrozić największym social tuzom, jak Facebook czy Instagram.

Pobierz Vero - True Social

W takiej sytuacji wciąż najbardziej konkurencyjny dla Facebooka, a przede wszystkim jego Messengera jest komunikator Die With Me, dla osób, którym kończy się bateria w smartfonie. Jeśli jeszcze o nim nie słyszeliście, przeczytajcie jego recenzję w MobiRadarze. Jeśli jeszcze nie macie go zainstalowanego, kliknięcie linku przeniesie Was do sklepu Google Play, skąd pobierzecie naszą aplikację. A jeśli już korzystacie z MobiRadaru, link przeniesie Was prosto po artykułu.

A jeśli i ta aplikacja nie bardzo Wam odpowiada, to po prostu zabezpieczcie się przed wyczerpaniem energii w Waszych smartfonach, kupując dobry powerbank, który pomoże Wam w takich sytuacjach lepiej, niż wspomniana aplikacja - sprawdź aktualne ceny powerbanków.

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz czytać jeszcze więcej podobnych treści? Rób to wygodniej - zainstaluj MobiRadar już dziś i czytaj o mobile na mobile!

MobiRadar - najlepsze aplikacje

Komentarze
Zaloguj się, by móc komentować