Sylwia Zimowska | 27 września 2017, 17:02

Twitter testuje większy limit znaków

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Twittera jest ograniczenie wypowiedzi do 140 znaków. Serwis dojrzewa jednak do zmiany i testuje już opcję pozwalającą stworzyć tweety o podwójnej objętości. Jeśli eksperyment przypadnie do gustu użytkownikom funkcja trafi na stałe do portalu.

Nadal czytasz artykuły o aplikacjach na Androida na komputerze? Ułatw sobie życie i zainstaluj MobiRadar - naszą nową aplikację o wszystkim co z Androidem związane. Znajdziesz w niej najlepsze poradniki, zestawienia i inne ciekawe artykuły. Dzięki MobiRadar będziesz używał tylko najlepszych aplikacji.

MobiRadar - najlepsze aplikacje

Do tej pory na Twitterze nie było miejsca na "lanie wody". Serwis od początku celował w zwięzłe, skondensowane i pozbawione niepotrzebnych ozdobników treści. Dzięki temu szybko stał się ulubionym narzędziem polityków oraz miejscem, do którego sięga się po najnowsze wiadomości z danej dziedziny. Z drugiej strony 140 znaków to bardzo niewiele, zwłaszcza jeśli chce się wyrazić opinię na dany temat. Posiłkowanie się skrótami czy wklejonymi zrzutami ekranu z edytorów tekstu nie sprzyja rozwojowi dyskusji i nie wygląda estetycznie. Z tego właśnie powodu Twitter postanowił zmienić swoje dotychczasowe postanowienia. Wybrani użytkownicy na świecie mogą już tworzyć tweety o długości 280 znaków. Twórcy będą bacznie się przyglądać reakcjom użytkowników na dłuższe treści i jeśli pomysł się sprawdzi, funkcjonalność ta zostanie udostępniona niemal wszędzie na świecie.

1Większość tweetów w języku japońskim osiąga tylko 15 znaków.

 

Niemal, gdyż podniesiony limit nie będzie dotyczył krajów azjatyckich takich jak Japonia, Chiny czy Korea. Mieszkańcy tych państw posługują się bowiem pismem logograficznym, które jest w stanie przekazać więcej treści przy znacznie mniejszej liczbie znaków. Z danych Twittera wynika, że jedynie 0,4% tweetów tworzonych w języku japońskim osiąga limit 140 znaków - większy limit nie jest w tym przypadku zatem w ogóle potrzebny. Zmiana przyda się natomiast wszystkim innym użytkownikom, choć z drugiej strony istnieje też ryzyko, że rozszerzenie limitu spowoduje mniejszą czytelność serwisu, a zatem problemu, który dotyka chociażby największego konkurenta - Facebooka. Dlatego nic dziwnego, że portal bardzo ostrożnie podchodzi do tego tematu. Nam pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość i poczekać na zakończenie testów.

MobiRadar - najlepsze aplikacje

Komentarze
Zaloguj się, by móc komentować