Sylwia Zimowska | 5 kwietnia 2017, 16:01

Google Play ułatwia odnajdywanie gier niezależnych producentów

Sklep Google Play doczekał się nowej strefy dedykowanej grom niezależnym. Dzięki tej drobnej zmianie dobre gry od mniej znanych autorów będą lepiej wyeksponowane, na czym skorzystają nie tylko twórcy, ale przede wszystkim sami gracze. W nowej sekcji wylądowały takie hity jak m.in. Limbo, Badlands, This War of Mine czy Machinarium.

W sklepie Google Play znajdują się obecnie tysiące aplikacji. Często znalezienie wartościowego produktu graniczy z cudem. Najgorzej mają jednak twórcy gier niezależnych, których tytuły do tej pory nie były promowane przez Google. Z jakiejś przyczyny gigant częściej eksponował wysokobudżetowe hity od gigantów mobilnej rozrywki - Gameloftu, Rovio, EA czy Kinga, niż nierzadko bardziej wartościowe gry od twórców niezależnych. Użytkownik nie zaznajomiony z tematem miał niewielką szansę, by znaleźć w Google Play takie perełki jak Limbo czy This War of Mine bez bezpośredniego wpisania w wyszukiwarce nazwy gry. Na szczęście to już przeszłość. Od teraz w aplikacji mobilnej w menu głównym Gier, pod listami "Wybrane dla Ciebie", "Gry zyskujące popularność", "Gry offline" itp. znajdziemy także sekcję "Ukryte perełki".

 

Gry niezależne w Google Play

 

To właśnie tutaj będziemy mogli przejrzeć pełen katalog pozycji od niezależnych twórców. Sekcję podzielono na trzy osobne podkategorie: nowe gry niezależne, czyli pozycje z ostatnich dni, wybrane gry niezależne, czyli tytuły polecane przez Google oraz najlepsze gry niezależne, czyli kultowe perełki, które zdążyły już podbić gusta graczy na całym świecie. To właśnie z tą ostatnią kategorią polecamy zapoznać się w pierwszej kolejności. Oczywiście katalog będzie cały czas się rozwijać, dlatego warto co pewien czas do niego zaglądać. Sekcja gier niezależnych dostępna jest nie tylko w aplikacji mobilnej ale także bezpośrednio w przeglądarce internetowej. Akcji towarzyszy hasztag #PlayIndie, który ma zwrócić uwagę na oryginalne produkcje niewielkich, a często wręcz jednoosobowych zespołów developerskich.

Komentarze
Zaloguj się, by móc komentować